Żałoba Rodziców Dzieci Utraconych – rozmowa z Anetą Kopel, psychologiem

Temat utraty dziecka jest wciąż trudnym, może trochę niewygodnym zagadnieniem. Dlaczego tak się dzieje? Czy boimy się rozmawiać na tak delikatne tematy? A może nie o samo zagadnienie tutaj chodzi, a o nas – ludzi, o nasz świat emocji? Czy potrafimy otworzyć się na siebie?

Psycholog: Śmierć dziecka jest dla większości rodziców źródłem ogromnego, wręcz niewyobrażalnego cierpienia. Poruszyłaś kilka wątków związanych z zachowaniami innych osób w stosunku do rodziców, którzy stracili dziecko.

Wszystkie one mogą powodować, że te temat jest tematem, jak to nazwałaś ,,niewygodnym” „trudnym”, powiedziałabym niezręcznym.

Tak, często boimy się rozmawiać na tak trudne tematy. Z bardzo wielu powodów. Jeśli nie doznaliśmy podobnej straty, trudno nam zrozumieć, jak wielka jest to tragedia.

Jeśli nie rozumiemy, czego doświadczają rodzice w tej sytuacji, to nie wiemy jak się zachować, co powiedzieć. Unikamy więc tych tematów, co z kolei może być odebrane przez rodziców jako informacja, że „nic takiego się nie stało”.  Albo próbujemy pocieszać rodziców, zapewniając ich, że będą mieli kolejne dziecko.

Rodzice wobec takiej postawy często przeżywają dodatkowo frustrację, więc zamykają się w sobie i cierpią w samotności.

Dla nas – ludzi z boku wygląda to bardzo często tak, że mówimy: „kobieta poroniła” lub „straciła ciążę” jednak z perspektywy rodziców prawda jest taka, że ich dziecko nie żyje. Jaka powinna być postawa osób stojących z boku?

Psycholog: Rzeczywiście bardzo często mówi się o kobiecie, która straciła dziecko, że ,,poroniła”, „straciła ciążę” a na początkowym etapie słyszy się nawet określenie „ płód”. A prawda jest taka, że nie tylko kobieta, ale rodzice stracili swoje dziecko. Anię albo Krzysia. Tracąc Krzysia i Anię, stracili też roczniaka, który staje trzymając się łóżeczka, dwulatka, który zabawnie przekręca słowa, trzylatkę która uczy się jeździć na rowerku, nastolatka przeżywającego pierwsze miłości. Stracili takie dzieci, bo one się nigdy tymi dziećmi nie staną.

Stracili dziecko nie tylko fizycznie i emocjonalnie, stracili również wyobrażenie na temat wspólnej przyszłości. Bo strata dziecka nie dokonuję się tylko tu i teraz. Kiedy rodzice dowiadują się, że będą mieli dziecko, bardzo szybko zaczynają snuć plany dotyczące maleństwa. Wybierają imię, zastanawiają się, jaki będzie miało kolor oczu, do kogo będzie podobne, do jakiej szkoły pójdzie, co będą wspólnie robili. To jest utrata nie tylko dziecka, ale całego wyobrażenia na temat tego dziecka i wspólnego ich życia.

Stąd jest to takie trudne do zrozumienia przez osoby, które tego nie przeżyły. I to jest zrozumiałe. Ale tak naprawdę by wesprzeć osoby po stracie nie potrzebujemy przeżyć tego samego co one, nie potrzebujemy jakichś specjalnych umiejętności by ich wesprzeć, by wiedzieli, że jesteśmy.

Przede wszystkim nie udawajmy, że nic się nie stało! Pozwólmy mówić rodzicom i słuchajmy to, co chcą nam powiedzieć. Pozwólmy na wyrażanie emocji, im więcej ich na zewnątrz, tym mniej w środku. Dajmy się im wypłakać, potrzymajmy za rękę. Przytulmy. Potowarzyszmy. Bądźmy. Niczego nie przyspieszajmy. Dajmy im tyle czasu, ile potrzebują. Nie oceniajmy tego, w jaki sposób przeżywają stratę, każdy ma prawo przeżywać żałobę na swój własny sposób. Nie ma jednego właściwego sposobu.

Pamiętajmy, że to olbrzymia tragedia i zdarza się, że rodzice czasem mogą potrzebować również pomocy w zajęciu się codziennymi sprawami. Na przykład odwiezieniem pozostałych dzieci do szkoły czy na zajęcia pozalekcyjne, albo ugotowanie obiadu czy zrobieniu zakupów. Zachęcam by zapytać wprost, „jak mogę Ci pomóc?,”  „co mogę dla Ciebie zrobić by, Cię wesprzeć?”, albo powiedzieć po prostu „pamiętaj, jeśli będziesz mnie potrzebować, jestem”.

Przejdźmy teraz przez pewien schemat wydarzeń. Doszło do poronienia lub przedwczesnego porodu. Od strony medycznej kobieta zostaje objęta opieką, a co ze stroną psychologiczną? Co w tych pierwszych chwilach powinno się wydarzyć? Co kobieta powinna usłyszeć, a nade wszystko -jak dane informacje zostaną jej przekazane?

Psycholog: Niewiele można powiedzieć lub zrobić, by złagodzić ból kiedy dziecko umiera. Często są to dzieci długo wyczekiwane, czasem przez lata. Na pierwszej linii znajduje się personel medyczny, który ma bardzo ważną rolę do spełnienia. To, w jaki sposób zostanie matce przekazana informacja o stracie dziecka, może mieć olbrzymi wpływ i długotrwałe konsekwencje na to, w jaki sposób kobieta będzie funkcjonować nawet kilka lat po porodzie.

Przede wszystkim zachowanie personelu medycznego powinno być wspierające i empatyczne. Personel powinien okazać współczucie i zrozumienie dla bólu matki począwszy od słów jakie wypowiadają, mimiki do zachowania. Bardzo ważne by lekarze i położne nie mówili o dziecku bezosobowo, okazywali mu szacunek. To jest dziecko, a nie „płód” czy „to”.

Każdej pacjentce powinna również zostać zaproponowana pomoc psychologa, nie tylko wtedy kiedy  wydaje się, że „pacjentka sobie nie radzi”. Każdy przeżywa stratę w inny sposób i fakt, że nie zawsze emocje są manifestowane na zewnątrz nie świadczy o tym, że ich nie doświadcza.

Ponieważ pierwsza faza po stracie dziecka jest fazą szoku, kobieta często nie pamięta informacji przekazanych przez personel medyczny. Byłoby dobrze, by rodzice dostali listę instytucji i miejsc do, których mogą się zgłosić po powrocie do domu. Wsparcie może im pomóc w poradzeniu sobie z żałobą.

Przeżywamy traumatyczne dla nas wydarzenie i nagle trafiamy z powrotem do sali, gdzie leżą kobiety w ciąży. Widzimy zaokrąglone brzuszki, słyszymy rozmowy i ktg… Czy do takich sytuacji powinno dochodzić?

Psycholog: Absolutnie nie! Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Kobieta po stracie dziecka nie powinna przebywać w jednej sali z matkami, które przygotowują się do narodzin zdrowego dziecka, oraz tymi, które już urodziły.  Potęguje to jedynie ból, który już i tak, jest trudny do zniesienia.

Kobiety po utracie dziecka powinny przebywać w osobnych salach. Kontakt z mamami, które urodziły zdrowe dzieci lub przygotowują się do porodu powinien być ograniczony do minimum.

A sam personel medyczny? Z jednej strony nie ma wątpliwości co do tego, że ich praca jest trudna i nie jest łatwo empatycznie wczuć się w sytuację pacjentek. Lekarze i położne muszą zadbać też o swój komfort psychiczny. Niemniej jednak powinni mieć świadomość, że towarzyszą przy tak ważnym wydarzeniu jak narodziny dziecka, czasem również przy śmierci. Czego my, jako pacjenci powinniśmy oczekiwać od personelu medycznego?

Psycholog: Zarówno lekarze, pielęgniarki i położne powinni zadbać o swój komfort psychiczny, bo zawód który wykonują, jest zawodem bardzo obciążającym, nie trudno w nim o wypalenie zawodowe. Niemniej jednak nigdy nie powinno się to dziać kosztem pacjentek. Gdy  pojawia się wypalenie zawodowe trudno o właściwe zachowanie względem pacjentek, choć nie wymaga ono jakichś specjalnych umiejętności.

Szacunek, empatia i zrozumienie są absolutnie podstawowym standardem jakiego powinniśmy oczekiwać od personelu medycznego.

Ważne jest też to, by rodzice po stracie dziecka usłyszeli, nawet kilkukrotnie,  jakie mają prawa dotyczące dziecka np. dotyczące pochówku. Jak już wcześniej wspomniałam na początku pojawia się faza szoku i niedowierzania. Jeszcze przed chwilą czekaliśmy na szczęśliwe rozwiązanie a teraz dowiadujemy się o utracie dziecka. Skrajność uczuć jakie się pojawiają, szybki przebieg zabiegu, informacje napływające z każdych stron powodują oszołomienie, trudno odnaleźć się w tej maszynie postępowania medyczno- administracyjnego i jednocześnie zrozumieć to, co się wydarzyło i dlaczego , poradzić sobie z emocjami jakie towarzyszą tej olbrzymiej tragedii.

Oczywiście wszystkie te procedury są ważne, ale nie mogą przysłonić człowieka, który znalazł się w niebywale dramatycznej sytuacji.

Niestety wielokrotnie zdarza się, że kobiety podpisują niezbędne dokumenty w tej pierwszej fazie szoku. Bywa, że w trakcie dokonywania zabiegu. Podejmują decyzje, których po przemyśleniu na spokojnie, nigdy by nie podjęły. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. To niedopuszczalne.

Rodzice powinny mieć wystarczająco dużą ilość czasu na podjęcie decyzji. Kobieta powinna mieć prawo, by zaczekać z decyzjami do przyjazdu męża, jeśli nie ma go z nią. Na rozmowę z innymi bliskimi osobami. Kobiety powinny czuć się zaopiekowane w tym czasie. Znaczy to, że prócz zrozumienia powinny być na bieżąco informowane, co będzie się dalej z nimi działo, co będzie się działo z dzieckiem. Powinny zostać poinformowane, że dziecko zostało zabezpieczone przez położną. Powinny dostać informację, jak należy dalej postępować z ciałem dziecka. Ważne, by rozmowa lekarza z kobietą była pełna szacunku i zrozumienia sytuacji, jaka się wydarzyła. Nie wyklucza to zachowania wszystkich procedur, jakie w takich przypadkach należy przestrzegać. Wystarczy, by lekarz powiedział: „ możecie Państwo zadać tyle pytań, ile potrzebujecie, ale ja również będę musiał zadać Państwu kilka pytań”.  Niby nic wielkiego a jednak często brakuje takiego podejścia.

Rodzice po poronieniu, czy też przedwczesnym urodzeniu mają prawo do pogrzebu własnych dzieci, niezależnie od tego, jak długo trwała ciąża. To prawo uświadamia nam jeszcze mocniej, że nie da się ot tak przejść do życia codziennego. Rodzice muszą przejść przez okres żałoby. Czym jest żałoba?

Psycholog: Żałoba po śmierci bliskiej nam osoby jest naturalnym etapem, potrzebnym, by opłakać stratę kogoś ważnego. Może mieć charakter głębokiego kryzysy emocjonalnego, jednak zwykle efektem jej przeżycia jest dostosowanie się do nowej sytuacji i oswojenie z nową rzeczywistością po stracie.

Nie ma jednego uniwersalnego schematu jak przeżyć żałobę. Każdy przeżywa ten proces indywidualnie i trudno oczekiwać, aby to indywidualne doświadczenie mieściło się w ramach społecznych oczekiwań. Tego, co wypada, bądź co jest stosowane.

Jakie są etapy żałoby?

Psycholog: Analizą żałoby, jako procesu składającego się z następujących po sobie faz, zajmowało się wielu badaczy. Możemy spotkać charakterystyki prezentujące różne etapy przechodzenia przez ten czas. Jednym z bardziej popularnych jest model Kübler Ross, która rozróżnia 5 etapów żałoby.

Pierwszym jest ZAPRZECZENIE „To po prostu się nie stało. To nie może być prawda”. Następnie pojawia się ZŁOŚĆ „ dlaczego właśnie mnie to spotkało. To niesprawiedliwe”. Kolejnym etapem są NEGOCJACJE. Negocjacje z Bogiem albo lekarzem ,,zrobię wszystko, żeby to cofnąć, zmienić.”. Czwartym etapem jest DEPRESJA „to wszystko nie ma najmniejszego sensu”. Ostatnim AKCEPTACJA „teraz już nic nie zmienię, muszę jakoś zacząć żyć.”

Większość ludzi w obliczu utraty bliskiej osoby przechodzi przez podobne stadia. Dlatego warto wiedzieć, jakie etapy mogą pojawić się w żałobie, jednak należy pamiętać, że nie każda żałoba przebiega według tego modelu. Jak już wspomniałam, doświadczenie straty jest doświadczeniem indywidualnym, więc poszczególne etapy mogą się mieszać ze sobą, występować w różnej kolejności bądź w ogóle się nie pojawić. Zdarza się również, że możemy wrócić do wcześniej występującego już etapu.

Jakie zachowania, słowa, zwroty mają charakter niewspierający? Czego należy się wystrzegać?

Starajmy się unikać jak ognia nietrafionych słów pocieszenia typu:

  • Bóg tak chciał,
  • Natura wie, co robi
  • To się często zdarza
  • Na szczęście to było na wczesnym etapie ciąży
  • Przynajmniej wiemy, że pani zachodzi w ciąże,
  • Na tym etapie ciąży to jeszcze nie dziecko,
  • Jeszcze będziesz mieć inne dzieci, to się zdarza,
  • Nie ty pierwsza i nie ostatnia,
  • Czas leczy rany, musisz być silna,
  • Co nas nie zabije, to nas wzmocni,
  • Wiem co czujesz, ale powinnaś…
  • Już czas, żebyś zaczęła normalnie żyć

Te wszystkie słowa pocieszania, zamiast pomagać, mogą powodować dodatkowe cierpienie. Wypowiadane w dobrej wierze,  często potrafią wyrządzić dużo złego. Trzeba jasno komunikować, że nie życzymy sobie takich „dobrych rad”.

JAK POMÓC:

Nie ma jednych słów ani zachowań jakimi można pocieszyć rodziców dotkniętych tragedią. Każdy jest z nas inny i inaczej przeżywa emocje. Jedni chcą o tym rozmawiać, inni potrzebują ciszy. Każdy ma prawo do własnego sposobu.

Musimy wziąć pod uwagę, że rodzice potwornie cierpią, bardzo łatwo ich zranić. Nie mają siły na obronę w tym jakże trudnym dla nich okresie. Bądźmy więc szczególnie uważni na to, co do nich mówimy. Jeśli mają paść jakieś wspierające słowa niech to będzie na przykład:

  • Jestem z Tobą
  • Jest mi bardzo przykro
  • To musi być bardzo ciężkie
  • Zapytaj „jeśli będzie coś co będę mogła dla Ciebie zrobić, powiesz mi?„

Osoba której trudno wyrazić  swoje emocje czy myśli, może zapisywać je w pamiętniku, napisać list. To bardzo terapeutyczne i uwalniające.

Na jakim etapie żałoby, radzenia sobie ze stratą może być pomocne wsparcie psychologa?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. W każdym momencie możemy chcieć skorzystać z pomocy psychologicznej. Ważne, by się nie wstydzić sięgać po tego typu wsparcie, jeśli tego potrzebujemy.

Należy wziąć pod uwagę, że różnimy się od siebie odpornością na stres, sposobami radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, zasobami psychologicznymi. W niektórych przypadkach reakcje na żałobę mogą przybierać charakter dysfunkcjonalny, utrudniający adaptację do nowej rzeczywistości.

Należy być uważnym na nieprawidłowości w procesie przeżywania żałoby, które mogą zostać niezauważone przez osobę je doświadczającą.

Istotnym sygnałem może być na przykład zatrzymanie się w fazie niedowierzania, nawet długi czas po stracie oraz brak akceptacji straty, co powoduje zablokowanie dostosowania się do nowej sytuacji. Sygnałem może być również tęsknota za utraconym dzieckiem, która staje się głównym motywem życia. Mogą temu towarzyszyć przesadne czynności i marzenia związane z dzieckiem. Również nadmierne unikanie rozmowy, miejsc i symboli przypominających o stracie może być sygnałem, że coś dzieje się nie tak. Osoby przeżywające powikłaną żałobę mogą uważać, że ich życie się skończyło, a intensywny ból który im towarzyszy, nigdy się nie skończy. Mogą pojawić się również myśli samobójcze.

Jeśli zauważymy u osób doświadczających straty powyższe sygnały, warto zasugerować wizytę u specjalisty.

Mężczyzna i kobieta, wiele nas łączy i wiele nas dzieli. Kobiety pozwalają sobie na upust emocji. A mężczyźni? W jaki sposób oni przechodzą żałobę po stracie dziecka? Na pewno jest to dla nich trudne, ponieważ biorą odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również za swoją żonę. Obok żałoby pojawia się potrzeba opieki nad kobietą.

Tak, wiele mówi się o cierpieniu matki po utracie dziecka, choćby dlatego, że poprzez fizjologię emocjonalna więź z dzieckiem tworzy się wcześniej u matki niż u ojca. Ale to nie znaczy, że ojcowie nie odczuwają straty. Bardzo często cierpią milcząc, bo stereotyp mężczyzny nie pozwala uzewnętrzniać emocji, pozwolić sobie na łzy. Mężczyzna dodatkowo może czuć obowiązek wsparcia kobiety w chwilach żałoby. Nie ma więc tutaj miejsca na okazywanie swoich emocji. W większości przypadków to również mężczyzna zajmuje się formalnościami, sprawami dotyczącymi pochówku do których podchodzi w sposób zadaniowy. Może to sprawiać mylne wrażenie, że jest obojętny lub brakuje mu empatii. Taka ocena może być bardzo krzywdząca dla mężczyzny.

Ważne, by rodzice – szczególnie w tym okresie- umieli rozmawiali o swoich emocjach,o tym , jak odczuwają stratę, jak jej doświadczają i dali sobie prawo do przeżywania tej straty na swój własny sposób. Zaakceptowanie różnic w przeżywaniu straty oraz uważność na partnera, to jedno z najtrudniejszych wyzwań jakie stoją przed rodzicami.

Aneta Kopel  psychologi i terapeuta Racjonalnej Terapii Zachowań. https://wobecsiebie.pl/ 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*